Jeśli ty nazywasz to dobrem
To dobrem jest?
To ja najgorszym jestem dnem
Jeśli ty nazywasz to prawem
To prawem jest?
To jakim prawem wciąż niszczysz mnie?
Buntowniczka przeciw wszystkim
I wszystkiemu co wokół niej
Dzieje się
Jak ona śmie, jak ona śmie?!
I wbrew ogólnej filozofii
By czasem nie wychylać się
To jej się chce
Jej się chce
Ja się na to nie zgadzam
Nie zgadzam się!
O zdanie nikt nie pytał mnie!
Myślisz, jesteś mądrzejszy
I lepiej wiesz
Kiedy szanować zaczniesz wreszcie mnie?!
Buntowniczka przeciw wszystkim
I wszystkiemu co wokół niej
Dzieje się
Jak ona śmie, jak ona śmie?!
I wbrew ogólnej filozofii
By czasem nie wychylać się
To jej się chce
Jej się chce
Kontrowersyjne dziewczę
Może zbyt młode jeszcze, wciąż
Kontrowersyjna dziewczynka
Nie boi się złego wilka, nie!
Odwieczna buntowniczka
Swych praw orędowniczka, tak!
I wbrew ogólnej filozofii
By czasem nie wychylać się
To jej się chce
Jej się chce
Nieważne już
Nie chcę pamiętać
Nie mówmy o tym
Proszę, już więcej
Bo cały ten czas
Los kpił sobie z nas
I wiesz, że nawet
Nieźle się trzymam
Choć wszystko wokół
Wciąż mi przypomina
Że cały ten czas
Los kpił sobie z nas
Bezkarny, bezlitosny
Dla naszej miłości
Dłużej już nie mogę znieść
Myśli, że
Ktoś inny z tobą jest
Z kimś innym
Sobą samym
Jak kiedyś ze mną
Dzielisz się...
Cały ten czas
Siedzimy u ciebie już chyba od zawsze
Który to papieros, która godzina?
Która to herbata na stół przypłynęła?
Ty chyba wciąż mój chłopak
Ja twoja dziewczyna
Siedzimy obok siebie
Lecz to wciąż za daleko
Czekam na ciebie
Czekam cierpliwie
Błękitny smok spoczywa na twym ramieniu
On jedyny wie o moim pragnieniu...
Dlaczego nie mówisz nic?
Patrzysz się na mnie tak niepoczytalnie
Dlaczego nie mówisz nic?
Dlaczego nie może być całkiem normalnie?
Tego nie wie nikt
Chodźmy gdzieś potańczyć
Choć wiem, że nie lubisz
Muszę się stąd wyrwać
Trochę poszaleć
Nie umiem dłużej tak siedzieć w milczeniu
Ty chyba w ogóle zapomniałeś o moim istnieniu
Ta noc jest tak piękna, choć zwyczajna
Błękitny smok wie - ta noc jest tylko dla nas!
Dlaczego nie mówisz nic?
Patrzysz się na mnie tak niepoczytalnie
Dlaczego nie mówisz nic?
Dlaczego nie może być całkiem normalnie?
Tego nie wie nikt