Jeśli ty nazywasz to dobrem

To dobrem jest?
To ja najgorszym jestem dnem
Jeśli ty nazywasz to prawem
To prawem jest?
To jakim prawem wciąż niszczysz mnie?

Buntowniczka przeciw wszystkim
I wszystkiemu co wokół niej
Dzieje się
Jak ona śmie, jak ona śmie?!
I wbrew ogólnej filozofii
By czasem nie wychylać się
To jej się chce
Jej się chce

Ja się na to nie zgadzam
Nie zgadzam się!
O zdanie nikt nie pytał mnie!
Myślisz, jesteś mądrzejszy
I lepiej wiesz
Kiedy szanować zaczniesz wreszcie mnie?!

Buntowniczka przeciw wszystkim
I wszystkiemu co wokół niej
Dzieje się
Jak ona śmie, jak ona śmie?!
I wbrew ogólnej filozofii
By czasem nie wychylać się
To jej się chce
Jej się chce

Kontrowersyjne dziewczę
Może zbyt młode jeszcze, wciąż
Kontrowersyjna dziewczynka
Nie boi się złego wilka, nie!
Odwieczna buntowniczka
Swych praw orędowniczka, tak!

I wbrew ogólnej filozofii
By czasem nie wychylać się
To jej się chce
Jej się chce


Powoli lekko pochylam się
Powoli lekko pochylam się
Wystarczy jeden jedyny krok
Wystarczy by przerwać najcieńszą nić

Może jesteś gdzieś obok
I przyglądasz się jak
Przestaję być sobą
Ciekawe czy znów dobrze bawisz się

Jeden ruch spadam a moje myśli
Rozbiją się o kamień
To jest jak opium wciąga i czuję się
Coraz słabiej

I jeśli jesteś gdzieś obok
I przyglądasz się jak
Przestaję być sobą
Ty czekasz jak sęp czy skoczę...
Nigdy! Nigdy! Nigdy!

Niech rani mnie mocniej
Niech rani mnie aż do krwi
Każdy dotyk czuły aż po ból
Teraz ranić może jeszcze ostrzej
Rań mnie mocniej!
Niech rani mocno gdy stoję wciąż
O jeden krok
Za blisko bym mogła się uwolnić

I jeśli jesteś gdzieś obok...

Niech rani mnie mocniej...