Zapisz swoję ulubione piosenki Edyty Bartosiewicz

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Myślałam kiedyś, że mistrz każdą odpowiedź zna
Gdy garścią mądrości swych napełniał moje "ja"
W świadomy cel, w coś w co wierzyć chcę
Obracał zwątpienie mój mistrz

Tak dobrze kogoś jest mieć, dobrze ufać mu
W ciemności zgubiłam się, Ty prowadź mistrzu
Mówił mi coś, co dla mnie w ten czas
Było niejasne i mdłe

Teraz już wiem, mądrość jest w nas
Wsłuchajmy się w drgania swych ciał

Każdy z nas kiedyś miał swego mistrza
Czerpał z niego, utożsamiał się z nim
Każdy mistrz kiedyś miał swego mistrza
Mistrzem możesz być i Ty

I przyjdzie ten dzień, gdy sam będziesz chciał
Poczuć wolności swej smak
Teraz już wiesz, to wszystko jest w nas
Wsłuchajmy się w drgania swych ciał

Każdy z nas kiedyś miał swego mistrza
Czerpał z niego, utożsamiał się z nim
Każdy mistrz kiedyś miał swego mistrza
Mistrzem możesz być i Ty


You and I

It's getting colder
And all our feelings overflow
Now it is time
To talk it over
It's too intense to let it go

There's so many reasons
I just have to carry on

Our sentimental love, where is it gone?
I should have known it from the start
And all I want is to escape from home
But I'll never do without your love babe

There's so many reasons
I just have to carry on

Tenderly
You speak to me
"Oh, you won't drive my car no more"
I say "All right
I won't fight with you
That, what I feel I'll never show

There's so many reasons
I just have to carry on

I don't wanna face the darkness
Oh, I will never satisfy my pride
I wanna move a little further
I wanna see what's sleeping
Deep inside me
I don't need all that emptiness
Filling me up when I need to move on
I just need
A bit of happiness
A bit of happiness
A bit of love

There's so many reasons
I just have to carry on


Powoli lekko pochylam się
Powoli lekko pochylam się
Wystarczy jeden jedyny krok
Wystarczy by przerwać najcieńszą nić

Może jesteś gdzieś obok
I przyglądasz się jak
Przestaję być sobą
Ciekawe czy znów dobrze bawisz się

Jeden ruch spadam a moje myśli
Rozbiją się o kamień
To jest jak opium wciąga i czuję się
Coraz słabiej

I jeśli jesteś gdzieś obok
I przyglądasz się jak
Przestaję być sobą
Ty czekasz jak sęp czy skoczę...
Nigdy! Nigdy! Nigdy!

Niech rani mnie mocniej
Niech rani mnie aż do krwi
Każdy dotyk czuły aż po ból
Teraz ranić może jeszcze ostrzej
Rań mnie mocniej!
Niech rani mocno gdy stoję wciąż
O jeden krok
Za blisko bym mogła się uwolnić

I jeśli jesteś gdzieś obok...

Niech rani mnie mocniej...