Powoli lekko pochylam się
Powoli lekko pochylam się
Wystarczy jeden jedyny krok
Wystarczy by przerwać najcieńszą nić
Może jesteś gdzieś obok
I przyglądasz się jak
Przestaję być sobą
Ciekawe czy znów dobrze bawisz się
Jeden ruch spadam a moje myśli
Rozbiją się o kamień
To jest jak opium wciąga i czuję się
Coraz słabiej
I jeśli jesteś gdzieś obok
I przyglądasz się jak
Przestaję być sobą
Ty czekasz jak sęp czy skoczę...
Nigdy! Nigdy! Nigdy!
Niech rani mnie mocniej
Niech rani mnie aż do krwi
Każdy dotyk czuły aż po ból
Teraz ranić może jeszcze ostrzej
Rań mnie mocniej!
Niech rani mocno gdy stoję wciąż
O jeden krok
Za blisko bym mogła się uwolnić
I jeśli jesteś gdzieś obok...
Niech rani mnie mocniej...
Nie szukaj mnie
Odeszłam gdy pola przykrył pierwszy śnieg
Skrzydłami
Muskam nieskażoną oceanu biel
Labirynt dróg
Za mną kryształowe korytarze
Zgubna jest
I podstępna zbawiennych drogowskazów treść
Nasz dom
Bez drzwi bez okien zasnął
By w śnie zimowym wiecznie trwać
Nasz dom
Wielkie sople jak łzy
Uczepione z lodu ścian
Nasz dom
Wszystko dawno zastygło
W mlecznym szkle
Nasz dom
Jestem jestem jestem
Daleko stąd
Nie szukaj mnie
Podążam tylko sobie znanym szlakiem
Siarczysty mróz
Stał się mym sprzymierzeńcem moim bratem
To przecież jest
Moja ulubiona pora roku
Nie szukaj mnie
Zgubna drogowskazów treść
Nasz dom
Bez drzwi bez okien zasnął
By w śnie zimowym wiecznie trwać
Nasz dom
Wielkie sople jak łzy
Uczepione z lodu ścian
Nasz dom
Wszystko dawno zastygło
W mlecznym szkle
Dom
Jestem jestem jestem
Daleko stąd
Siedzimy u ciebie już chyba od zawsze
Który to papieros, która godzina?
Która to herbata na stół przypłynęła?
Ty chyba wciąż mój chłopak
Ja twoja dziewczyna
Siedzimy obok siebie
Lecz to wciąż za daleko
Czekam na ciebie
Czekam cierpliwie
Błękitny smok spoczywa na twym ramieniu
On jedyny wie o moim pragnieniu...
Dlaczego nie mówisz nic?
Patrzysz się na mnie tak niepoczytalnie
Dlaczego nie mówisz nic?
Dlaczego nie może być całkiem normalnie?
Tego nie wie nikt
Chodźmy gdzieś potańczyć
Choć wiem, że nie lubisz
Muszę się stąd wyrwać
Trochę poszaleć
Nie umiem dłużej tak siedzieć w milczeniu
Ty chyba w ogóle zapomniałeś o moim istnieniu
Ta noc jest tak piękna, choć zwyczajna
Błękitny smok wie - ta noc jest tylko dla nas!
Dlaczego nie mówisz nic?
Patrzysz się na mnie tak niepoczytalnie
Dlaczego nie mówisz nic?
Dlaczego nie może być całkiem normalnie?
Tego nie wie nikt