Zapisz swoję ulubione piosenki Edyty Bartosiewicz

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Z oddali jak mgła
czas przypływa
Czas, co stracił swą moc
i dawno się zatrzymał

Zabierz mnie
Zabierz mnie tam
Gdzie wszystko dojrzewa
w ogrodzie ze snu

Znowu kończy się dzień
I nie wiem, już nie wiem
Obca staję się
sama dla siebie

Zabierz mnie
Zabierz mnie tam
Gdzie głosy radosne
i swój słyszę też

Zabierz mnie
Zabierz mnie tam
Gdzie pierwsze westchnienia
Serce mocniej bijące

Zabierz mnie
Zabierz mnie tam
Gdzie słyszę jak wołasz
"Edyta, do domu"

Zabierz mnie...


Dark, narrow streets, I still think of it
This place has no name, no mercy
Big, peering eye, it looks down from the sky
But I am not sure, if it can see

And if you protest, they will burn you alive
Oh, how does it feel to be really free?
Well, I could be deaf, and I could be blind, too
But still I have my feelings left

I'm looking for angel
Tender & sincere
I'm looking for angel
Someone who'd save me
(I'm looking, looking, looking for angel)
In these darkest days
I'm looking for angel
I hate this nameless place

Maybe there's still some emotion
But surely there is no respect
Oh, I won't complain & I won't despair
I just don't wanna go through all that again

I'm looking for angel...

I wish I could get out of this nameless place!

Is this so hard to understand?!
Is this so hard to realize?!
I'm not listening to what they say
'Cause I don't care, I don't care no more!
They love to talk about the truth
Then they watch you & control you
Doing things that are not fair
I don't care, I don't care - no more!

'Cause I'm looking for angel...

...I wish I could get out of this nameless place


Między nami coś nie tak

Między nami czegoś brak
Lecz niepotrzebnie złościsz się
Jakoś to będzie

Deszcz nadchodzi deszcz
Już czuję go na końcach moich rzęs
Deszcz prawdziwy cud
Rozkoszna ulga po ciężkim dniu

Krople dotykają ust
Płyną strumieniem
Tak czekałam na ten deszcz
Nasze zbawienie

Deszcz nadchodzi deszcz
Już czuję go na końcach moich rzęs
Deszcz prawdziwy cud
Rozkoszna ulga po ciężkim dniu

I gdzieś pomiędzy
Jednym twoim słowem
A jednym mym spojrzeniem
Jak tęcza się rozwiesi
Spokój i zrozumienie
Nic nie liczy się
Już nic nie liczy się
Znów jesteś obok mnie
Nic nie liczy się...

Deszcz nadchodzi deszcz
Już czuję go na końcach moich rzęs
Deszcz prawdziwy cud
Rozkoszna ulga po ciężkim dniu