Coś zmieniło się nie umiem znaleźć słów
I tak jak dawniej nie będzie nigdy już
I nie znałam siebie spokojnej tak
Bez odważnych słów bez wiecznych walk
Wzburzona krew płynie teraz łagodniej
I to co wcześniej z powiek spędzało sen
Targało mną, bolało mnie...
Dziś mogę mówić o tym spokojnie
Oh
Tak nagle z dnia na dzień
Nie tęsknię do tamtych chwil
Tak pusto we mnie
Nic nie zostało mi
I nie byłam nigdy spokojna tak
Pewna swoich słów dziś pewność mam
Że skończyło się
Skończyło się coś na dobre
I nie wiem czy naprawdę tego chcę
Nie targa mną niech boli mnie
Może wcale nie chcę żyć spokojnie...
Oh
Przeżyjmy jeszcze jeden dzień
Przeżyjmy jeszcze jeden dzień
Przeżyjmy jeszcze taki dzień wśród zwykłych dni
Przeżyjmy jeszcze jeden dzień
Jeszcze jeden taki dzień
Przeżyjmy jeszcze taki dzień
A potem już nic...
Dobrze nam
Zbyt dobrze by
Naprawdę
To działo się
Tęsknię już
Choć jednym wciąż
Są
Nasze ciała
Kochanie nie bądź na mnie zły
Już muszę iść
Tak
Tak
Tak
Dobrze nam
Piekłu z rąk
Wyrwanym
Wydartym
Z życiem skłóconym
Nie chcę myśleć co byłoby
Gdybyśmy się na czas
Nie spotkali
Kochanie nie bądź na mnie zły
Już muszę iść
Tak
Tak
Tak
Nikt nie zastąpi Ciebie mi
Ciebie tylko mam...
Nie znamy się my jeszcze się nie znamy
Choć dzieli nas szerokość naszych ramion
Zamknięci tak w swych twierdzach samotniach
Przez ścianę
Teraz gdy nie możesz w nocy spać
Teraz gdy przez ścianę słyszę twój przyspieszony oddech
Teraz kiedy przyszłam na twój świat
Możesz zawsze do mnie wpaść
To może dziś zajrzyj o piątej
Przerwijmy już to straszne milczenie
Herbatę podam w różowej porcelanie
Jeśli to w ogóle ma jakieś znaczenie
Teraz gdy nie możesz w nocy spać
Teraz gdy przez ścianę słyszę twój przyspieszony oddech
Teraz kiedy przyszłam na twój świat
Możesz zawsze do mnie wpaść